Odchudzasz się – zachowaj motywację
Podczas gdy najważniejsza zasada odchudzania – jedz mniej, ruszaj się więcej – jest dosyć jasna
przejście na dietę niekoniecznie należy do najłatwiejszych decyzji
Nawet jeśli znalazłyśmy odpowiednią motywację i zdeterminowane zaczynamy walkę z kilogramami, skąd możemy wiedzieć, że ujrzane w cukierni ciastko z kremem nie odsunie na dalszy plan naszych marzeń o smukłej sylwetce?
A zatem, czy niemożność zrzucenia zbędnych kilogramów leży w nieskuteczności diet odchudzających, czy może w tym, że tak naprawdę wcale się do nich nie stosujemy? Ile razy obiecywałaś sobie, że schudniesz, w końcu zaprezentujesz się na plaży w nowym bikini, czy założysz ulubioną sukienkę sprzed lat?
Jak się okazuje, największym błędem jaki popełniamy już na samym początku swej „walki”, jest, paradoksalnie, podjęcie decyzji o odchudzaniu. Tymczasem najpierw należy zmienić kierunek myślenia, tj. nie obiecywać sobie: „schudnę”, lecz „codziennie rano wykonam 20 minutową rozgrzewkę”, „przynajmniej 3 razy w tygodniu pojeżdżę na rowerze”, „zacznę zdrowiej jeść i pić więcej wody”. Co się za tym kryje? Myślenie o schudnięciu przestanie nas zadręczać, a utrata kilogramów będzie przyjemnym efektem ubocznym zmiany stylu życia na lepsze.
Równie ważne, jak motywacja jest zdrowe podejście do diety. Bądźmy realistkami i nie dajmy się wciągnąć w pułapkę doświadczonych sprzedawców, których specyfiki obiecują nam schudnąć w ekspresowym tempie. Pamiętajmy, że wszystko co sobie zawdzięczamy, chociażby miała to być „wrogo wyglądająca spod paska do spodni oponka na brzuchu”, jest tylko i wyłącznie naszą zasługą. Powzięcie odpowiedzialności za swoje ciało pomoże nam na przyszłość lepiej je kontrolować.
Powodem, przez który szybko rezygnujemy z diety jest myślenie o niej, jak o przymusie. Co za tym idzie, deklaracja „muszę schudnąć” często odsuwa start na kolejny z rzędu poniedziałek… Dobrą metodą, która być może zakończy tę wieczną zwłokę będzie przelanie myśli na papier, czyli dokładne zaplanowanie diety. Warto założyć dzienniczek odchudzania, zapisując w nim kolejne jej etapy, motywacje, porażki, lecz nade wszystko sukcesy, które lepiej niż cokolwiek innego, będą motywować nas do dalszego działania. Nawet jeśli od czasu do czasu zdarzą nam się małe grzeszki, np. w postaci czekolady, pochwalmy się za to, że skusiła nas tylko jedna, nie pięć jej kostek.
Sylwia Wanowicz
Komentarze (2)
Zapisz sie do RRS feed tego komentarzaNie masz motywacji żeby ćwiczyć i katować się dietami
...
Wszyscy wystarczająco mocne, aby znieść nieszczęścia innych. wow gold and wow powerleveling









